niedziela, 5 stycznia 2020

Byłam przy tobie w najgorszych chwilach,
nawet nie wiedziałam,
jak mówiąc że Cię kocham,
się myliłam.
Myślałam że byłeś tym jedynym,
ale wtedy pojawił się inny.
Inny w którego miłości się zatraciłam.
Nie powiedział tego jeszcze prosto w oczy,
ale nie musi.
Ty zrobiłeś to za niego milion razy.
Twoje słowa nie miały ni krzty znaczenia.
Rzucałeś je na wiatr tak jak ja rzuciłąm Ciebie.
Niewiedziałęś, i już nigdy się nie dowiesz o wielu mych sekretach.
Jak nie inny to jest kolejny.
Robi On małe kroczki, ale w końcu dojdzie do celu.
Zawiodłam się na tobie.
Byliśmy przyjaciółmi,
a przyjaciele się szanują.
Swoje poszanowanie do mnie pokazujesz nawet teraz.
Nie odzywając się do mnie i nie próbując mi wytłumaczyć tego wszystkiego.
Należy mi się wyjaśnienie .
Nie sądzisz?
I nie broń się słowami, że to nie tak,
wiem jak było.
Ale ty nie wiesz...
Ty nie wiesz..
że się modliłam..
Aby moje życie się skończyło.
Nadal powinnam się modlić?
Nie sądzę.
Teraz mam przy sobie prawdziwych ludzi.
Ludzi którzy widzą moje emocje,
ONI widzą mój ból,
a co się z tym wiążę, tylko oni zasługują by widzieć moje szczęście.

wszystko czego potrzebuję teraz znajduje się blisko ale bliskość to pojęcie względne. Blisko możesz mieć do babci, która mieszka z tobą, ...