Stoję na tej okropnej scenie,
jak zawsze patrzę na tłum.
Wszyscy cieszą się bo mogą mnie zobaczyć,
ale czy ja się cieszę?
Owszem.
Widzę ludzi którzy mnie kochają, a ja kocham ich.
Ale czy na pewno zajmuję w moim sercu większą połowę?
Odpowiedź brzmi nie.
Osoba która jest odpowiedzialna za kradzież mego serca stoi za kulisami i dogląda kwestii bezpieczeństwa.
Patrzę na niego, lekko się uśmiecham.
O! spojrzał na mnie.
Uśmiecham się do niego, on odwzajemnia uśmiech i kiwa głową na znak, że wszystko jest gotowe.
Jejku, jak ja go uwielbiam!
Jego piękne, niebieskie oczy,
Jego stanowczy ton głosu,
Rozmowy z nim, kiedy jedziemy razem gdzieś daleko...
Chciałabym, aby takie rozmowy trwały wiecznie.
Ups..
Zaraz zaczynam muszę się skoncentrować.
Reflektor już zaraz na mnie spojrzy,
Moja suknia już jest gotowa do prezentowania się w jego blasku.
Nagle słyszę krzyki i wystrzał.
Widzę wszystko jak przez mgłę,
Czuję, ostre pieczenie na prawej stronie klatki piersiowej,
Następnie czuję jak zapadam się w otchłań ciemności,
Jedyne co jeszcze widzę to jak mój ukochany do mnie podbiega, tak jak inni z jego ekipy.
Zostaję zabrana ze sceny.
Słyszę krzyki,
Stukot męskich obcasów odbija się echem po amfiteatrze.
Już nie słychać nikogo,
Nawet muchy.
Po chwili kolejny strzał.
Budzę się z krzykiem,
a On szybko wbiega do mojej hotelowej sypialni.
- Co się dzieje? - mówi trzymając pistolet oburącz.
-Nic, a właściwie to to co zawsze.
-Proszę spróbować spokojnie zasnąć. Jutro czeka panią wyczerpujący dzień.
- Dobrze. - mówię i nie czekając aż wyjdzie z mojego pokoju, obracam się do niego plecami i znów próbuję odpłynąć.
Jest uroczy kiedy mówi do mnie pani, ale ja tego nie chcę.
Mam dosyć grania w teatrze prawdziwego życia!
Dlaczego nie zaproponuje, że zostanie?
Dlaczego ta bajka zawsze musi się kończyć tak samo?
Dlaczego to ja zawsze zostaję w nocy sama?
Mam świadomość, że On jest po drugiej stronie ściany i nasłuchuje,
Ale abym była bezpieczniejsza, On powinien leżeć w jednym łóżku razem ze mną.
Wtedy najlepiej by się mną zajął..
.........nieprawdaż?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz