I kiedy myślimy że wszystko już mamy najbardziej się staczamy.
Sami sobie nie wystarczamy.
Sprawy sobie olewamy
Już się nie kochamy.
Tak było i w moim przypadku
Kiedy wypadłam z niewinności statku.
Utonęłam w najgłębszym rowie
I miałam nadzieję, że nikt o niczym się nie dowie.
Przyjaciele z dnia na dzień o moim istnieniu zapomnieli....
A to jeszcze raz mnie uderzyło w głowę
Po tym wstrząsie, z letargu, zaczynam się wybudzać
I świat zacząć wokół siebie na nowo składać,
A życie swoje układać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz